Składniki przepisu
- kapusta
- marchew
- ziemniaki
- cebula
- czosnek
- mięso wołowe
- mięso wieprzowe
- boczek surowy
- żeberka wędzone
- smalec
- vegeta
- przyprawa do grilla
- Czas: do 2 godzin
- Poziom trudności: łatwy
- Koszty: ok
- Dla ilu osób: 4 osoby i więcej
- Kategorie:
Obiad
Grill
Dania główne
- Sposób przygotowania dania
- Zobacz komentarze (3)
Kociołek, zwany gdzieś pieczonką (tak zasłyszałem) jest to potrawa przygotowywana w specjalnym żeliwnym garnku zamykanym pokrywą ze śrubą. Napełnia się ów kociołek różnościami a następnie, szczelnie zamknięty, wstawia do ogniska na 1,5 do 2 godzin. Ważne, by ognisko raczej żarzyło, niż buchało płomieniami, gdyż można kociołek przypalić. Zwykle rozpalam ognisko wcześniej, by "zdobyć " sporo żaru, a następnie podtrzymuję lekki ogień, delikatnie dokładając raz na jakiś czas niewielkie drewienka. Jeśli żaru jest tyle, że wystarczy na cały okres pieczenia, można kociołek zostawić na ognisku i "zapomnieć" :) Po 2 godzinach jedzonko będzie w sam raz.
Z kapusty obieramy co lepsze liście (jak na gołąbki). Resztę kapusty szatkujemy. Marchew i ziemniaki kroimy w kostkę, cebulę w piórka, czosnek obieramy i pozostawiamy ząbki w całości. Mięso kroimy w sporą kostkę, boczek w grube plastry oraz porcjujemy żeberka.
Smarujemy kociołek smalcem (nie za grubo). Obkładamy wnętrze liśćmi kapusty ("przyklejamy" do smalcu) oraz plastrami boczku. Na tak przygotowane podłoże (i boki, które sukcesywnie wraz z napełnianiem kociołka także obkładamy liśćmi i boczkiem) wkładamy wcześniej wymieszane z przyprawami pozostałe warzywa i mięso, gdzieniegdzie wtykając żeberka. Niektórzy układają wszystko warstwami, tj. np. najpierw mięso, potem warzywa, żeberka, potem znowu mięso, warzywa, żeberka itp. (lub odwrotnie :) Kwestia gustu. Na sam wierzch zakrywamy wszystko liśćmi kapusty. Zamykamy pokrywą i dokręcamy śrubę.
Tak przygotowany kociołek możemy zabrać ze sobą (np. na kulig, ognisko, piknik) i wstawiamy w przygotowany wcześniej żar (sprawdzamy, czy podłoże jest w miarę stabilne, by nam kociołek się nie wywrócił). Po 1,5 do 2 godzin zdejmujemy z ogniska i zajadamy, popijając najlepiej czymś mocniejszym :)
